Ja juz nie mam sily :(

Powiem wprost - moje człowieki są CHORE PSYCHICZNIE!! Nie dość, że w domu pałęta się 6 kotów - prócz mnie jest 5 zupełnie niepotrzebnych i jeden pies niedojda to jeszcze ostatnio dołączyła do nas kolejna chora istota!! KOLEJNY PIES!! Nie byłoby w tym nic złego, gdyby była jak Tutuś - samo imię mówi wszystko o tym psie... Ona jest STRASZNA!! Na dzień dobry pokazałam jej, że ze mną nie ma żartów - Tutek wiedział co z tym zrobić - zejść mi z drogi, a ONA?! Ona na mnie SZCZEKAŁA!! JAK BARDZO ZŁY I GŁUPI PIES!! AGRESYWNIE!! Cale szczęście, że moja mama za nią nie przepada - jednak dobrze, że kocha bardziej naszą szóstkę :) jak tylko jest obok zawsze mnie obroni i ją pogoni albo skrzyczy. Była próba oddania jej komuś, bo za nami ganiała i szczekała - nawet Chudemu się dostała dawka jej krzyków, ale nikt jej nie chciał... To tak jak z nami - tez raczej nikt nas nie chciał... Teraz kiedy jest w sumie całkiem nieźle wiem, że gdyby nie ta dziwna relacja która połączyła mnie i mamę to mnie też by oddala :( już kilka razy chciała przecież. 

Ale nie o tym miałam! Przyszła do nas brudna i śmierdząca! Zasikałam jej kojec - nawet kilka razy dając do zrozumienia, że nie podoba mi się to, że tu jest i to, że śmierdzi. Nawet człowieki zrozumiały aluzję, ale co z tego skoro po kilku chwilach dających nadzieję na lepsze jutro - ona ZOSTAŁA!! Człowieki w końcu ją wyprały, bo była chora i nie można było tego zrobić wcześniej więc przynajmniej już tak nie śmierdzi, ale NADAL MNIE GANIA I SZCZEKA!! Dobrze, że wytresowałam moją  mamę więc jak tylko widzi, że coś mi się dzieje - biegnie z pomocą, a ja oczywiście udaję zastraszonego małego kociaka, który prawie narobił pod siebie ze strachu :) Prawda jest taka, że gdybym musiała mogłabym jej wydrapać oczy i poderżnąć gardło a ona by nawet nie pisnęła :)

Tina - tak się nazywa ma 16 lat, jest małym kundlem z ADHD i nadpobudliwością płciową... Biega za chłopakami i jęczy - jej ulubieniec to Bono i Czarny, czasem Chudy też musi uciekać :P dobrze mu tak! Ostatnio tylko on mnie wkurza. Ułożyłam sobie relacje z resztą domowników, ale Chudy nadal odwala. Ja sobie spokojnie leżę/śpię/opalam się a on nagle wpada i zaczyna mnie bić! Zazwyczaj to on wychodzi z poszarpanym pyskiem, ale co się nawkurzam to moje.


 



Ta nowa, niech się nazywa Ruda - bo jest ruda, wredna, głośna i jej nie lubię. Więc Ruda przyszła do nas chora - ciągle sikała pod siebie - zasikała nam drapak!! Dlatego ja zasikałam jej łóżko :) Człowieki ją leczą do tej pory - jest lepiej, bo sika rzadko, ale jednak. Dobrze, że mama wyprała nasze rzeczy i już nie śmierdzą aż tak. Mamy też trawkę na balkonie!! Ale Ruda też ją zasikiwała, więc teraz ma zakaz wstępu :) No w końcu! KOTY GÓRĄ! Mam też stoliczek do opalania, ale człowieki ostatnio znosiły do domu dziwne rzeczy, miliony desek i słyszałam, że będą nam robić domek na tym stoliczku. Nie mogę się doczekać! Oczywiście to będzie pałac dla mnie, bo jestem najlepsza.

Na pewno się pochwalę nowym domkiem, a teraz idę sprawdzić czy wszystko w moim królestwie jest we właściwym miejscu, umyję się i idę spać. MIAU!

Komentarze